Pour my life into a paper cup
I heard your voice through a photograph
I thought it up and brought up the past
Once you know you can never go back
I've got to take it on the otherside
Centuries are what it meant to me
A cemetery where I marry the sea
Stranger things could never change my mind
I've got to take it on the otherside
Take it on the otherside
Take it on
Take it on
***********************
Gdy na jeziorach pada deszcz,
Wszystko jest z dali w szarości.
Dzień się w przydługi zmienia zmierzch
Nie wolno mówić o miłości.
Od góry mżawka, od dołu mgiełka,
Wkoło wilgotne wątpliwości.
Więc gdy się nagle serce rozełka
Nie wolno mówić o miłości.
Krople deszczu szeleszczą w leszczynie.
Wszystko minie, minie, minie, minie.
Strumyk wezbrał i warto umyka,
Zadeszczone trzciny trzęsie dreszcz.
Słuchaj miła, to przecież muzyka
szelest leszczyn, poszum strumyka,
dreszcze w trzcinie - to wszystko minie -
Wszystko minie, nawet ten deszcz.
Kiedyś przecież padać przestanie,
Słońca wstanie promienny jeż
I nie będzie tak szaro kochanie,
I nie będzie tylu słów na "sz".
Krople deszczu szeleszczą w leszczynie.
Wszystko minie, minie, minie, minie.
Strumyk wezbrał i warto umyka,
Zadeszczone trzciny trzęsie dreszcz.
Krople deszczu biją o dach,
W nas niepewność, rzewność i strach.
Oczy jezior zbielały, zszarzały
Świat się zrobił wielki i mały.
Czy to nuda największa z nud,
Czy to woda najwyższa z wód?
Coraz inne rymy brzękną,
W nas niepewność, rzewność i lęk.
Wreszcie gdy nam zbraknie cierpliwości
Nie mówmy miła o pogodzie,
Porozmawiajmy o miłości -
To dobra dla nas pora,
Ty o tym dobrze wiesz,
Deszcz na jeziorach, deszcz na jeziorach,
deszcz na jeziorach, deszcz.
2009-12-06 skomentuj (0)
bo ja
bo ja prosze państwa jestem narkomanką
nie umiem żyć bez białej tabletki
codziennie rano
bo bez niej wszystko jest zupełnie bez sensu
tyroksyna
2009-12-05 skomentuj (0)
:|
k..r...a
nie wiem czy zaliczenie interewencji jest warte takiego poświęcenia
nie wiem czy zaliczenie CZEGOKOLWIEK jest tego warte:|
utopię waszą Utopię :|
2009-10-25 skomentuj (1)
Sezon 08/09 -pożegnanie
Są takie dni w życiu, kiedy Wasz ulubiony skoczek narciarski wygrywa Puchar Świata, bijąc po drodze parę rekordów.
I dzisiaj właśnie był taki dzień.
Gratuluję :)
2009-03-22 skomentuj (5)
feryje po sesji stulecia
Kraków jeszcze nigdy tak jak dziś nie miał w sobie takiej siły i...
i...
***
Ilustris+Lindor+Promod? + + +
romantyczna materialistka ? materialistyczna romantyczka?
romantyczna
jednak
2009-02-25 skomentuj (1)
:>
Jeśli Serafinowie, Potęgi i Trony
nie patrzą na kobietę męskimi oczyma,
nie warto iść do nieba po gościńcu stromym:
nic tam nie ma.
***
celujący. z rozwoju człowieka w pełnym cyklu życia
flow i uczucie oceaniczne
kocham psychologię
***
2009-01-28 skomentuj (4)
LGP ZAKOPANE 2008
Docieramy do Zakopanego w środę rano i spędzamy cały dzień odsypiając.
Nauczone doświadczeniem zeszłego roku wyczekujemy młotów pneumatycznych, jednak nic takiego nie ma miejsca.
Tylko strop skrzypi.
Idziemy na spacer, wpadając dwukrotnie na...no kogóżby innego jak nie samego Kitela? 2 razy? Ludzie, ile można????
Mamy spore obawy czy wydadzą nam akredytacje skoro nie posiadamy legitymacji dziennikarskich.
Jednak w czwartek okazuje się,że nic z tych rzeczy, nawet dowodu nikt nam nie sprawdza i oto są - akredytacje dziennikarskie, marzenie jeszcze z 2 gimnazjum.
Runda honorowa w nich, potem znowu siedzenie w pokoju, czytanie, odpoczywanie i świętyspokój:)
A wieczorem treningi. Wchodzimy na sektor dziennikarski, dostajemy listę startową, żeby mądrze wyglądać nawet w pewnej chwili notuję tam odległości, Gonia robi zdjęcia.
Podczas jednej z serii świetnie skacze Łukasz Rutkowski,komentator mówi "świetny skok, pierwsze miejsce, jednak
MAMY NADZIEJĘ,ŻE JUŻ WKRÓTCE ZMIENI GO NA PROWADZENIU ADAM MAŁYSZ.
Przykre i deprecjonujące muszą być takie słowa dla młodego zawodnika...czyli jednak głównym problemem polskiej drużyny w skokach jest kult A.M. Naprawdę przykre (aczkolwiek już w sobotę okaże się, że...)
We wszystkich seriach Gregor skacze najdalej, więc jestem zupełnie spełniona.
Kwalifikacje wygrywa zdaje się Rómóren, ale tylko dlatego,że pan W.H. wymyślił, że nie moze ich wygrać nikt z pierwszej 10 Pucharu.
A w trakcie skoków dostaję smsa dotyczącego pewnej miłej niespodzianki...:)))
Następnego dnia rano szukamy pokoju dla mojej niespodzianki, czyli J. i Jś.
Wyczekujemy na nich na dworcu PKS, co jednak nie jest dobrym pomysłem.
Następnie czekam w pokoju i doczekuję się :)
Jemy obiad i znowu idziemy na skoki.
Które odbywają się niemrawo, przerywane wiatrem. Seria próbna zostaje odwołana. Podczas pierwszej serii konkursowej zaczyna mocno padać. Robi sie zimno. Dalej wieje wiatr.
Seria zostaje przerwana około 21.10, decyzję ma podjąć jury o 21.30. Wracamy do pokoju w celu przebrania się, modląc się jednak po cichu, by nie musieć już spełniać dziennikarskiego obowiązku tego wieczoru...
Okazuje się, że obydwa konkursy odbędą się jutro.
Możemy więc spokojnie spędzić wczesne godziny nocne na różanej herbacie.
W sobotę rano dostajemy śniadanie do łóżka. Przed zawodami trafiamy do sklepu gdzie pani fizjoterapeutka jednej drużyny wykupuje cały skład papierosów...a myślalałam,że sport to zdrowie :|
Pierwszy konkurs upływa...no właśnie jak? Nie pamiętam niczego poza wynikami - Gregor, Michael U., Simon A.
W czasie drugiego konkursu robi się zimno...dziennikarze gromadzą się w małym pomieszczeniu i jakoś nikomu nie śpieszy sie do pracy...wychodzimy dzielnie...
Seria mija sobie spokojnie(z małymi tylko palpitacjami na Zawoja i Roba czyli Vincenta Descombes Sevoie i Pierre-Emmanuel'a Robe z Francji)...
...aż nagle Pan H.podejmuje bardzo głupią decyzję obniżenie belki, na 15 minut przed końcem konkursu...
Ostatecznie, zawody kończą się zwycięstwem Gregora (no tak, co za nowość) i...3 miejscem Łukasza Rutkowskiego. A więc opłacilo się dodatkowe pół godziny na mrozie (!)
I tu zaczyna się najbardziej wzniosła część wyjazdu pt. "Konferencja prasowa"
Zmarznięte biegniemy do biura prasowego.
Od 3 godzin przeżywam stres, ponieważ w przerwie między konkursami wymyśliłam pytanie, które mogłabym zadać Gregorowi, a nad którym Gosia wpadła w zachwyt.
Toczy się we mnie konflikt, czy odważę się odezwać, czy nie...
Im bliżej konferencji, tym bardziej jestem przekonana,że muszę się odezwać.
Konferencja się zaczyna.
Przychodzą Szliri, Michael i Łukasz, Simi nas olał (jak się okaże wybrał...)
Najpierw mają być pytania do gości z zagranicy.
Pyta właściwie tylko jeden dziennikarz, a porywach dwóch.
"Szliri, czy nie boisz się że przez lato wyczerpiesz siłę na zimę" i tak dalej.
Chwila ciszy...i...mój moment:
"
Szliri, czy nie boisz się,że zmienisz się pod wpływem sławy?"
(Jestem zbyt poważną dziennikarką żeby napisać teraz "O Boże, spojrzał na mnie")
Pani tłumacz przekazuje Gregorowi moje pytanie, a on odpowiada, że
"Takie jest życie! Mam dobre zaplecze, które trzyma mnie na ziemi. Zawsze skaczę jak najlepiej" ...no bo co ma zrobić:)
A na koniec konferencji Gregor mówi po polsku "Dziękuję" co brzmi raczej jak "Ziękuję" ale i tak jest słodkie.
Potem pora na rozmowę z Łukaszem Rutkowskim. Mówi cały czas o współpracy z psychologiem.
Ponieważ słowa "współpraca z psychologiem" w kontekście skoków działają na mnie w pewniem błogi sposób odważam siena zadanie kolejnego, spontanicznego tym razem,pytania:
"Czy psycholog jest obecny na skoczni"
"Tak".
Moja dziennikarska rola dobiega końca.Zawał serca nie.
W niedzielę ponownie dostajemy jeszcze pyszniejsze śniadanie do pokoju. Następnie spotykamy sięz Izą w Cafe Antrakt...chłonąc atmosferę tego miejsca.
Msza łacińska a potem J i Gonia uprowadzają mnie w tragicznie wysokie i masakryczne góry.
A tak naprawdę na w sumie dość miły spacer.
Dołącza do nas Jś i razem po wielu dlugich godzinach trafiamy do naszej ulubionej knajpki, która tym razem podpada i spędzamy w niej kolejne długie godziny czekając na pierogi.
I na tym właściwie kończą się tegoroczne przygody.
'The rest is silence' :)
***
Zdjęcia:
*1*
*2*
*3*
*4* (By Gonia, pomysł mój)
*5* (Zwinięte z konferencji;)
*6* !!!
a tutaj na dowód :
http://www.skijumping.pl/wiadomosci/9403/Lukasz-Rutkowski-Pomyslalem-ze-lece-z-tej-samej-belki/
Gregor odpowiadał też na pytania dotyczące sławy i zmian zachodzących w jego życiu. "Muszę z tym żyć, ale stoję twardo na ziemi. Mam ludzi, którzy mnie wspierają."
***
"i kit, Gazeta Sz.wymiata" by Hubert ;]
***
2008-09-05 skomentuj (5)